pytania i odpowiedzi

pytania i odpowiedzi

 

Czy dzieci i młodzież powinny odwiedzać cmentarze?

          Wizyta na cmentarzu może być sposobem zachowania związku ze zmarłym. W tym miejscu można się wygadać, zbliżyć do swojego smutku. Niektórzy odradzają zbyt częste wizyty na cmentarzu w przekonaniu, że pielęgnuje się w ten sposób smutek i ból. Jednak należy pamiętać, że przejście przez żałobę jest niemożliwe bez doświadczenia bólu i smutku. Ważne jest to, by pomóc dzieciom znaleźć własne tempo pracy z żałobą, co w konsekwencji związane jest z częstotliwością odwiedzania grobu. Trzeba także pomyśleć czy takie odwiedzanie działa naprawdę uzdrawiająco. Każdy powinien określić jak często chce odwiedzać grób. Nie ma nic złego w częstym, regularnym chodzeniu na cmentarz, chyba, że przeszkadza to w pokochaniu życia na nowo.

 

Dni świąteczne.

W okresie świątecznym - Bożego Narodzenia, Nowego Roku - wśród mocy atmosfery niecodziennej, napędzanej pośpiechem i przygotowaniami do wigilii czy hucznie witanego kolejnego roku, istnieje duża rozbieżność między tym, jak czuje się osoba po stracie kogoś bliskiego, a atmosferą panującą wokół niego. Oprócz ciepła pamiątki narodzin Jezusa, szczęścia Nowego Roku, uczucie samotności może być w tych dniach wyjątkowo duże. Świąteczne ozdoby, choinki, kolędy wywołują ból. Świat zewnętrzny, ten z wystaw sklepowych, komercyjny, żałobnikowi wydaje się być bezduszny i bezlitosny. Osoba taka może poczuć, że nie pasuje do tego świata. Poczucie pustki, bólu i smutku po stracie sprawia, że człowiek taki czuje się wciśnięty między ludzi "szczęśliwych", nie znajdując miejsca, by się przed nimi ukryć. Na pewno czuje się inaczej niż wszyscy.

Dni świąteczne rodzina chciałaby spędzać w rodzinnym gronie, wolna od pracy, szkoły i innych zajęć, które wyprowadzają nas z domu. Rodzina kolejny raz staje wtedy bezpośrednio w obliczu straty. Żałobnicy wyobrażają sobie wtedy ten bliski związek z innymi. Przez nierealistyczne oczekiwania tęsknota za bliską osobą, która zmarła, jest jeszcze silniejsza niż w innych momentach. Nie możemy uniknąć bólu, lecz możemy sprawić, by był on "do zniesienia" dla dzieci i dorosłych.

1) Możemy ułożyć plan dni świątecznych: co robimy. Przygotowanie się na to, ułatwi nam kontrolę nad sytuacją. Ważne jest uwzględnienie w tym, planie innych członków rodziny, a zwłaszcza dzieci, wybrać co najbardziej wszystkim odpowiada. Plan ma obejmować tylko obecny czas, nie przyszłość, ma być wyrazem tego, czego potrzeba w danym momencie żałoby. Często ból, którego się boimy w oczekiwaniu na święta, jest gorszy niż sam świąteczny dzień. Należy jednak liczyć się z faktem, że w dni świąteczne nie jesteśmy w stanie funkcjonować tak jak w zwykłe dni. Dzieci i młodzież może będą potrzebować  pomocy dorosłych, by ustalić co są w stanie znieść, a czego nie. Można umówić się z rodziną/przyjaciółmi - czy mówimy o zmarłym, czy jesteśmy w stanie przygotować kolację wigilijną, czy święta spędzamy w domu czy w jakimś innym miejscu. Zmiana zwyczajów może złagodzi ból, jaki one niosą. Można poprosić kogoś, by pomógł nam w zakupach, przy ubieraniu choinki, tak by rodzina po stracie nie została sama ze swoim smutkiem. Najlepiej jest nie brać zbyt dużo na siebie. Czas świąteczny może wzmagać uczucia depresyjne. Dorośli i dzieci po stracie stoją wciąż przed podwójnym zadaniem: muszą zająć się normalnymi obowiązkami, a jednocześnie kontynuować pracę z emocjami, która stanowi część procesu przezwyciężenia żałoby. Ważne by dać sobie i dzieciom na to dużo czasu.

2) Może okazać się ważne zrobienie czegoś symbolicznego. Można zapalić świeczkę, jako rodzaj pamiątki po zmarłym, przywołać wspomnienia, podzielić się smutkiem, na honorowym miejscu postawić zdjęcie. To normalne, że brakuje nam zmarłego, że wypełnia nas żal i smutek. Można w tę pustkę zaprosić kogoś samotnego, podarować komuś prezent. Dla dzieci dni świąteczne, po przeżytej stracie, to nie tylko wyjątkowy czas, ale dni nasilenia smutku. Włączenie dzieci do świątecznych planów, może okazać się dla nich bardzo pomocne. To będzie szansa na wyrażenie smutku, by ewentualnie mógł być przeżywany wspólnie. Można dać dzieciom do zrozumienia, że smutek ma związek z utraconą miłością. Istotną sprawą dla dzieci jest to, że planując święta z innymi, dajemy im poczucie, mimo bólu, że coś dalej trwa dzięki miłości, która stanowi fundament smutku.

 

 

Czy pewne okresy są trudniejsze od innych?

Szczególnie trudne mogą okazać się rocznice, urodziny, Boże Narodzenie, wakacje, a także poprzedzające je tygodnie.
Dobrym pomysłem będzie ich zaplanowanie. Możecie zmienić dotychczasowe obyczaje, stworzyć nowe tradycje: odwiedzajcie nowe miejsca, zmieńcie nawyki, spotykajcie się z innymi ludźmi, wybierzecie towarzystwo tych, z którymi czujecie się najlepiej. Możecie też wymyślać nowe sposoby wspominania zmarłego. Zastanówcie się wspólnie z rodziną, jak najlepiej obchodzić te święta, uprzedźcie jednak, że możecie jeszcze zmienić zdanie.

 

Czy i kiedy zgłosić się do psychologa lub psychiatry?

Należy szukać pomocy specjalisty, jeżeli:

• stwierdzisz, że emocje lub doznania fizyczne Cię przerastają;

• przez cały czas czujesz otępienie i pustkę, nie doznajesz emocji, jakie dawniej Ci towarzyszyły;

• masz poczucie, że emocje zakłócają Twoją zdolność do utrzymywania relacji z innymi ludźmi, do pracy, nauki itd.

• stwierdzisz, że objawy fizyczne nie ustępują;

• nie możesz spać lub śnią Ci się koszmary;

• nie masz nikogo, z kim mógłbyś podzielić się swymi uczuciami i emocjami;

• nie jesteś w stanie utrzymywać kontaktów z przyjaciółmi, rodziną, kolegami z powodu urazu psychicznego;

• stwierdzisz, że jesteś bardziej niż dotąd narażony na wypadki;

• pijesz więcej alkoholu lub zażywasz więcej leków, niż wcześniej;

• doświadczasz nawracających myśli samobójczych.

 

Czy brać dzieci na pogrzeb?

Rodzice, bądź rodzina zajmująca się dzieckiem, które utraciło bliską osobę powinna samodzielnie podjąć decyzję o uczestnictwie dziecka w pogrzebie niż obarczać tą decyzją dziecko zwłaszcza jeśli jest ono małe.

Jeśli dziecko spokrewnione ze zmarłym chce zobaczyć ciało, by się pożegnać, należy przygotować je psychicznie na fakt, że zmarły będzie wyglądał inaczej niż za życia. Potrzebują kogoś, kto zapewni im wsparcie i muszą mieć możliwość omówienia z kimś po fakcie tego, co widziały.

To samo tyczy się ceremonii pogrzebu. Ważne jest by dziecko wiedziało co będzie działo się w kościele i na cmentarzu, a także jak mogą zachowywać się osoby uczestniczące w pogrzebie (płacz, krzyk, rozpacz) by zachowania te nie wywołały lęku u dziecka i by były one na to w miarę możliwości przygotowane.

Jeżeli dziecko chce dotknąć ciała, należy uprzedzić je, że będzie zimne, że nie poruszy się pod wpływem dotyku i może wyglądać bardzo blado. Dziecko może ucałować zmarłego na pożegnanie.

W przypadku małych dzieci, należy uświadomić im, że zmarły nie zareaguje na ich dotyk ani słowa, ale że mogą go dotykać i z nim rozmawiać. Być może ułatwi im to uporanie się z żałobą.

 

 

Czy mogę iść na przyjęcie/do kina/na wesele?



Odpowiedź brzmi: tak. Wychodzenie z domu, spotkania ze znajomymi czy rodziną pomagają nam w powrocie do normalnego funkcjonowania, w kreowaniu nowej rzeczywistości bez obecności utraconej osoby. Ważne jest by podczas takich spotkań czy wyjść zadbać o siebie i swój wewnętrzny komfort podczas rozmów, postawić granice, jeśli poczujemy, że są nam potrzebne. Podczas takich wyjść nie bójmy się uśmiechać, jeśli mamy na to ochotę czy rozmawiać na tematy inne niż żałoba, nawet, jeśli wydaje nam się, że otoczenie będzie reagować zdziwieniem czy zakłopotaniem. To my przeżywamy nasz smutek i żałobę i od nas samych zależy jak chcemy ją przeżyć.

 

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?



Temat śmierci jest niezwykle bolesny i trudny dla każdego z nas. Uważa się, że dzieci do piątego roku życia nie rozumieją, czym jest śmierć. Nie znaczy to jednak, że nie przeżywają żałoby. Strata bliskiej osoby boli każdego. Dziecko, które widzi smutną, płaczącą rodzinę może być przestraszone lub obwiniać siebie za taką sytuację. Dlatego tak ważna jest szczera rozmowa. Możemy wytłumaczyć dziecku prostymi słowami, co się dzieje, dlaczego przeżywamy smutek, żal, niepokój. Nie należy przy tym oszukiwać dziecka, lecz starać się mówić prawdę i dostosować treść rozmowy do wieku. Pomocne mogą być też bajki, przypowieści lub filmy. Dziecko nie powinno być pozostawione same sobie, nawet, jeśli wydaje nam się, że dobrze radzi sobie ze stratą. Ważne jest, aby poświęcić mu czas, przytulić i wysłuchać. Nie ma uniwersalnej rady, w jaki sposób rozmawiać o śmierci, ponieważ jest to w dużej mierze kwestia indywidualna. Każde dziecko ma odmienny charakter, wrażliwość, wychowywane jest w określonym systemie rodzinnym, wierze i hierarchii wartości. Najważniejsze jest, aby nie udawać, nie ukrywać emocji i przeżywanego bólu. Pamiętajmy też, że nie musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Mamy prawo powiedzieć: nie wiem, jestem bezradny, smutno mi, boję się i martwię tak samo jak Ty.

 

Czy musze chodzić na czarno?

Ubranie w kolorze czarnym jest strojem żałobnym, odpowiednim w dniu pogrzebu. Wyraża smutek, poczucie pustki. Poza tym szczególnym dniem, nie ma obowiązku ani przykazu mówiącego, że przez kolejny rok musimy ubierać się na czarno. Żałoba to czas szczególny, przeżywamy i nosimy ją w naszych sercach. Strój jest kwestią indywidualną i od nas samych zależy w jaki sposób chcemy się ubierać. Jedni wybiorą czarne ubrania bo będą czuli, że tylko taki strój jest dla nich odpowiedni. Inni natomiast ubiorą się na kolorowo i przypną w widocznym miejscu np. kokardkę bądź wstążkę w kolorze czarnym, która będzie symbolem ich żałoby. Od nas samych zależy jak chcemy przeżywać nasz smutek i żałobę.

 

Z czasem - co dzieje i jak pomóc?

Zachęcamy do przeczytania zakładki "Kilka słów o żałobie" - opisane są tam szczegółowo fazy żałoby.

Podkreślamy, każdy przeżywa stratę inaczej.

Zazwyczaj po kilku miesiącach osoba po stracie zaczyna wracać do - w miarę normalnego funkcjonowania. Oczywiście często wciąż ma problemy ze skupieniem, z jedzeniem, ze snem - jeśli zaś te problemy zamiast stawać się co raz łagodniejsze, pogłębiają się - konieczna jest konsultacja ze specjalistą.

Polecamy kontakty z psychologami, którzy towarzysząc w żałobie, rozmawiając pomaga przejść przez tą trudną drogę. W wybranych przypadkach będzie także potrzebna pomoc psychiatry - podkreślamy - lekarstwa nie rozwiążą problemu, mogą pomóc wyciszyć emocje, ale nie przeżyją za nas straty, to już każdy musi zrobić sam ze sobą. 

Bardzo ważna jest pomoc i wsparcie dla dzieci. Dzieci przeżywają żałobę, a zdarza się, że ze swoim cierpieniem są zupełnie same. Pamiętajmy o dzieciach!

Nasza Fundacja pomaga zarówno dzieciom i dorosłym, więcej informacji o formach pomocy w zakładce "Pomoc psychologa"

 

Na początku - co się dzieje i jak pomóc?

Osoba, która doświadczyła nagłej straty bliskiej osoby - zazwyczaj jest w głębokim szoku. Należy pamiętać, że każdy przeżywa stratę po swojemu, zazwyczaj po pierwszych dniach szoku, przychodzi osłabienie, które utrudnia lub wręcz uniemożliwia funkcjonowanie zarówno fizyczne jak i psychiczne.

Osoby po nagłej stracie - mają problemy ze snem, z jedzeniem, problemy z mówieniem i skupieniem. Niektórzy płaczą, inni rozpaczają w ciszy, każdy przeżywa i cierpi po swojemu i jest to cierpienie ogromne, w którym trudno ulżyć.

Na samym początku - osobie po stracie potrzebna jest pomoc bliskich i rodziny, którzy zadbają o bezpieczeństwo, pomogą w organizacji pogrzebu i wszelkich formalności.

Pomocna może być także rozmowa czy kontakt z osobami, które przeżyły podobną stratę i mają doświadczenie w drodze przez żałobę.

Dla osoby po stracie - przyjmijcie pomoc bliskich osób. Bądźcie dla siebie dobrzy, jeśli przyjaciele i rodzina chcą pomóc pozwólcie im na to, oczywiście pamiętając o własnym komforcie.

Dla osób towarzyszących - jeśli proponujecie pomóc to bądźcie w tym wytrwali. Osoby po stracie często nie chcą przyjmować pomocy, wierzą, że poradzą sobie same, nie chcą nic zmieniać w życiu, jednak jako, że życie już się zmieniło - warto być konsekwentnym i próbować pomagać mimo wszystko.

Prosimy pamiętać - nie wolno rzucać słów na wiatr - jeśli deklarujecie pomoc - należy się z tych deklaracji wywiązać. Osobie po stracie nie są potrzebne kolejne rozczarowania i zawody.

Jeśli mówicie, że rozumiecie co to osoba przeżywa, to tylko jeśli rzeczywiście macie podobne doświadczania, inaczej są to to tylko puste słowa, która zamiast ukojenia przyniosą złość.

Jeśli osoba, która nagle odeszła miała poza współmałżonkiem/ partnerem także dzieci - należy zadbać o to, by życie dzieci jak najmniej się zmieniło, należy pomóc w tym by dzieci dalej uczęszczały na zajęcia, nie przestały chodzić do szkoły - wszystkie powtarzalne zajęcia budują ich poczucie bezpieczeństwa.

Najlepiej jest wybrać jedną osobę, której osoba po stracie ufa, która szczerze z nią porozmawia i stworzy listę wszelkich formalności jakie trzeba załatwić w podziale na pilne i na te w dalszej perspektywie. Następnie należy opracować plan kto w jakiej sprawie może pomóc. Osoba po stracie jeśli to możliwe w większości spraw powinna mieć wsparcie.

Po Świętach... Nowy Rok

Są ludzie, którzy potrafią się zebrać w sobie i spiąć na Święta. Nawet jak są w kiepskim stanie, to by nie zepsuć rodzinie czy bliskim Świąt - są zebrani, zorganizowani, często uśmiechnięci. A jako, że uczuć nie da się zbyt długo tłumić (długo tłumione najczęściej kończą się głęboką depresją) to zazwyczaj po Świętach wychodzą wszystkie większe i mniejsze smutki i żale, często ze zdwojoną siłą. Wychodzą tylko na chwilę, bo przecież trzeba się jakoś wziąć w garść... w Sylwestra. Bo przecież jaki Nowy Rok taki cały rok... a już by się jednak chciało mieć dobry rok. I znów to spięcie... Sądzę, że północ w Sylwestra jest w stanie pokonać nawet największych twardzieli - bo przecież chcąc nie chcąc wspomnienia, podsumowania, życie, którego nie ma i którego już nie będzie - to wszytko wraca... I cóż ja mogę powiedzieć, tylko pewnie to... że wszystkim tego dnia i o tej godzinie coś wraca do głowy, jakieś wspomnienia, niespełnienia, żale i radości, przyjaźnie zaprzepaszczone, miłości odpuszczone, porażki... czasem przypomną się sukcesy, ale jednak to co nie wyszło dłużej w głowie i w sercu siedzi. Zatem - nie tylko ci po stracie w Sylwestra i Nowy Rok często mają nastrój taki sobie. Marne to pocieszenie, ale może o tyle sensowne - że to w końcu w życiu jest tak, że każdy z nas jest sam, w tych najważniejszych sprawach. Zatem proponuję spróbować się nie smucić, nie drapać ran, przeżyć tę noc jak każdą inną, albo prawie jak każdą. Jeśli ktoś ma ochotę na zabawę - polecam! Jak ktoś nie ma - też dobrze! Ważne by nic tego dnia nie było na siłę, bo dobry humor na siłę - wraca w postaci złego humoru i trzyma długo... Zatem nie warto się spinać.

A że to trudny dzień, trudny czas - tak wiemy. Jest nas w tym więcej!

Spokoju!

Pierwsze Święta?

Nie pamiętam dokładnie jak wyglądały pierwsze Święta Bożego Narodzenia po śmierci mojego męża. Pamiętam, że bardzo chciałam, żeby dla dzieci - było normalnie i dobrze. Pamiętam, że i rodzina, i przyjaciele starali się nami zaopiekować. I niby wszytko było dobrze, tylko ten talerz przy stole pusty... dla tego strudzonego wędrowca, co już nie nadejdzie, tak zmienił znaczenie - z symbolicznego na bardzo realny.

Było dobrze i spokojnie. Święta minęły i ja przez kilka kolejnych lat myślałam, że te dni tak ważne, rodzinne i skłaniające do refleksji, zawsze w jakimś stopniu będą karą. A co mnie zaskoczyło ostatnio? Nie są. Są dobrym, rodzinnym czasem, oczywiście z blizną na sercu, z żalem, który jeszcze czasem potrafi zaskoczyć swoją mocą... Ale to już dobry czas.

Jak przeżyć Święta?

Po pierwsze - ważne by być dla siebie dobrym. Nie wymagać od siebie ani humoru, ani też nie zgłaszać się do za wielu prac. Ja wiem, że jak ręce zajęte to i głowa, tylko, że jak się człowiek (w stresie - co tu kryć) jeszcze do tego umęczy (i na stresuje słabo ścinającą się galaretą do karpia) to niepotrzebne wybuchy i nerwy gwarantowane. Nie warto! To czas - z założenia - dobry. Zatem łaskawie sobie pomóżmy bądźmy dla siebie dobrzy.

Dajmy sobie prawo do tego, żeby nie mieć ochoty gdzieś pójść, nawet jak zawsze się chodziło.

Dajmy sobie prawdo do tego by wyjść wcześniej, jeśli poczujemy, że tak chcemy.

Nie oczekujmy za wiele.

Nie katujmy się myślami, że jest jak jest, a miało i powinno być inaczej, bo to - poza łzami, bólem i smutkiem ogromnym - nic nie zmieni.

Co do towarzystwa?

To też zgodnie z nastrojem. Może nie należy unikać ludzi, ale pewnie warto mieć też czas - spokojny, dla siebie. Od myśli się nie ucieknie, można je oczywiście zagłuszyć, ale i tak wrócą... zatem może warto dać im szansę jak jesteśmy na nie przygotowani - bo jednak w Święta - zawsze jakaś chwila na przemyślenia, podsumowania, spojrzenie na swoje życie się zdarzy, niż żeby te myśli zaatakowały nagle... Bo nagle, z zaskoczenia bolą często bardziej i trudniej je przeżyć.

Dajmy sobie też prawo do radości. Nie ucinajmy dobrych myśli czy gromkiego śmiechu jeśli się zdarzy. Pójdźmy za dobrym, ono jest bardzo cenne i pozwala przetrwać tym nagle samym w samotności.

 

Drodzy Czytelnicy! Dokładamy wszelkich starań, aby nasza strona była Wam jak najbardziej pomocna. Pamiętajcie jednak, że każda życiowa sprawa, problem, zagadnienie jest wyjątkowe i indywidualne, może wymagać profesjonalnej pomocy.
Nasza strona nie jest poradnikiem, ani encyklopedią wiedzy.
Fundacja Nagle Sami, nasi współpracownicy i przyjaciele dokładają wszelkich profesjonalnych starań, ale ze względu na zawiłość większości spraw, nie mogą ponosić odpowiedzialności, za działania podejmowane przez Was na podstawie zawartych tu informacji.

© 2012 Fundacja Nagle Sami. Wszelkie prawa zastrzeżone.