JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: ulina » 03 sty 2014, 13:45

Droga Aniu. Jestem w podobnej do Twojej sytuacji. U mnie minęły już prawie 3 lata. Mam synka i w nim moja siła. Mam 30 lat, z mężem spędziliśmy 12, kochaliśmy się bardzo, byliśmy bardzo szczęśliwi. Zginął nagle. Chciałabym Ci przekazać, że nie możesz myśleć "co by było gdyby". Ja podchodzę do tego tak, że tak miało być i koniec. Może wcześniej, może później, ale tak miało być. Cieszę się, że tyle lat przeżyliśmy razem, bo wiem że niektórzy ludzie nie znajdują miłości przez całe życie, żyją z kimś bez szczerego uczucia. A ja cieszę się, że miałam kogoś takiego jak ON, że wiedział, że jest bezgranicznie kochany i mnie i synka też kochał. Nigdy nie pogodzę się z tym, że już GO nie ma, że inni mają przy sobie kogoś kogo kochają, żony mają kochanych mężów, a dzieci kochanych tatusiów. Ja tego nie mam i się z tym nie pogodzę! A jeśli chodzi o Boga, to dobry Bóg nie sprawia kochającej kobiecie tyle bólu, a dziecku nie zabiera taty, który bardzo kochał synka. Poza tym trzymam się, według ludzi z otoczenia bardzo dobrze. Pozdrawiam.
ulina
 
Posty: 1
Rejestracja: 03 sty 2014, 13:31

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: marta1986 » 08 sty 2014, 23:12

Witam, ja również zostałam wdową z 3 dzieci w wieku 8, 7 i 3 latka. Dzieci były oczkiem w głowie męża, zwłaszcza ostatni wymarzony synek. Jest mi bardzo ciężko. Minęło dopiero 79 dni. Mało tego mieszkam z teściową i szwagierką, ktora się rozwodzi z mężem. Będę musiała poszukać czegoś na wynajem. Byliśmy 10 lat razem, tu mieszkaliśmy z teściową a teraz zostałam z niczym i muszę zaczynać wszystko od nowa. Mam 27 lat; (jak sobie pomyślę co ominie męża to aż mnie w środku ściska. Był taki dumny z nich i tak bardzo je kochał.
marta1986
 
Posty: 2
Rejestracja: 08 sty 2014, 23:03

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: marta1986 » 08 sty 2014, 23:14

Mój mąż zmarł dokladnie 22 października. Tydzień po naszej 9tej rocznicy ślubu
marta1986
 
Posty: 2
Rejestracja: 08 sty 2014, 23:03

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: Maria73 » 16 mar 2014, 23:11

Już za parę dni minie rok od dnia kiedy zginął mój mąż. Nadal nie mogę w to uwierzyć. Czuję jego dotyk, cokolwiek robię, myślę czy był by z tego zadowolony. Wieczorem gdy patrzę na furtkę przed domem. myślę, że go tam zobaczę. To nieprawda, że czas leczy rany, człowiek zamyka się w sobie, bo już mało kto chce rozmawiać i wspominać. Życie biegnie, a ja zostaje i nie potrafi przedrzeć się przez wspomnienia z przed roku. Żyje bo muszę, ale nic nie jest w stanie mnie cieszyć. Odgrywam rolę uśmiechającej się mamy i babci. Czytam wpisy na forum, płaczę, przynosi mi to chwilową ulgę i co dalej.
Maria73
 
Posty: 10
Rejestracja: 28 maja 2013, 12:18

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: Jaga » 18 kwie 2014, 21:28

Witaj Mario. Za chwilę miną już 3 lata jak mojego męża nie ma na tym świecie. Doskonale Cię rozumiem. Czas mija wszyscy wracają do swoich prac i obowiązków, jakby już zapomnieli co się chwilę temu wydarzyło, a my ma wrażenie, że nas czas się zatrzymał. Mało kto wspomina, pyta jak się czujemy, jak sobie radzimy. Są dni, że nie ma do kogo ust otworzyć. Nieraz czuję, że czas współczucia i pocieszenia przeminął, a zaczął się czas oceniania i krytyki. Niestety musimy się z tym pogodzić i nauczyć się z tym żyć. Brutalne, ale prawdziwe. Nasze życie już nigdy nie będzie takie same. Nie twierdzę, że nie możemy być już szczęśliwe, ale te szczęście zawsze będzie przeplatane chwilami wspomnień, smutku, żalu. Ktoś kto tego nie przeżył, chyba nie zrozumie, że bez względu na nasz wiek czy czas który upłynął od straty ukochanej osoby, nie można nad tym tak po prostu przejść do porządku dziennego i wrócić do dawnego życia. Mam wrażenie, że przez te trzy lata nie żyłam, a wegetowałam. Byłam, istniałam, ale nie cieszyłam się życiem. Dni leciały jak szalone, a ja niewiele pamiętam z tego okresu. Jest to tym bardziej przykre, że był to czas, który powinnam poświęcić mojemu maleńkiemu dziecku (w dniu śmierci męża 2 miesięcznemu malcowi). Powinnam pokazać mu jakie, życie jest piękne, ale niestety zakodowałam sobie w głowie, że muszę to (śmieć męża, jego brak) jakoś przetrwać i tak w tym trwałam, że w tej chwili nie pamiętam kiedy mały zaczął mówić, kiedy zaczął chodzić, itp. Mam niewiele jego zdjęć z tego okresu. Mój mąż nie byłby z tego zadowolony. Na szczęście w końcu to do mnie dotarło i nadrabiamy stracony czas.
"Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie." P. Simons
Jaga
 
Posty: 47
Rejestracja: 10 gru 2012, 21:24

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: Maria73 » 22 kwie 2014, 20:26

Dziękuje, że do mnie napisałaś, wiem, że ty i inne osoby piszące na forum rozumieją co czuje. Już rok i co z tego. Czekam tego dnia, że kiedyś moje życie nabierze sensu. Trudno mi patrzeć na zapłakane oczy moich dzieci, nie potrafię być dla nich ojcem i matką. To jest trudne, najmniejsza trudność to już dla mnie duży problem. Brakuje mi wsparcia, nawet tych krytycznych uwag mojego męża.Dlaczego tak się musiało stać. Nic i nikt nie może mi pomóc, co robić.
Maria73
 
Posty: 10
Rejestracja: 28 maja 2013, 12:18

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: Jaga » 26 kwie 2014, 20:56

Mario, może to brutalnie zabrzmi, ale prawdziwie - musisz się nauczyć żyć w nowej rzeczywistości. Jeśli jeszcze taki dzień nie nastąpił to zapewne przyjdzie niebawem i dotrze w końcu do Ciebie, że to co się wydarzyło dzieje się naprawdę i że dawne życie już nie wróci. Trzeba iść do przodu. To nie będzie proste, ale nie mamy wyjścia. Musimy żyć dla naszych dzieci, naszych mężów, którzy na pewno nas podglądają i dopingują, ale i dla nas samych. Masz rację, że nie jest łatwo być ojcem i matką dlatego staram się być wyłącznie matką - jestem wyłącznie matką, przecież ojca i tak mu nie zastąpię. Chłopcy potrzebują pewnego wzorca, autorytetu i tym kimś powinien być ojciec. Choćbym nie wiem jak się starała to nie dam mu takiego wzorca do naśladowania jakim byłby ojciec. Mogę jedynie pokazać mu jak bardzo go kocham i starać się wychować na porządnego człowieka.
"Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie." P. Simons
Jaga
 
Posty: 47
Rejestracja: 10 gru 2012, 21:24

Re: JESTEM WDOWĄ / WDOWCEM...

Postautor: Maria73 » 05 maja 2014, 17:49

Dziękuje za słowa wsparcia .bardzo bym chciała, aby ten dzień nastąpił. Życie nabrało by jakiegoś sensu. Ale tak nie jest. Muszę wierzyć, że tak się stanie. Z każdą sprawą biegnę na cmentarz i co i nic. Gdy piszę na forum to myślę, że kto to czyta to rozumie co czuję. Świat pędzi ja stoję.
Maria73
 
Posty: 10
Rejestracja: 28 maja 2013, 12:18

Poprzednia

Wróć do Jestem wdową / wdowcem

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron