utrata syna

Re: utrata syna

Postautor: Ewka » 09 lip 2013, 8:48

Danusiu, poruszyła mnie Twoja wypowiedź. Każda śmierć, każda strata boli na swój sposób i z pewnością nie ma sensu porównywanie, co jest trudniejsze. Ale w śmierć dziecka jest wpisana taka nienaturalność, jest to niezgodne z porządkiem świata. Wszak to rodzice winni odejść pierwsi, tak urządziła to biologia. Wydać dziecko na świat, towarzyszyć mu, kiedy zaczyna mówić, chodzi do szkoły, przeżywa pierwsze miłości, a później pożegnać, to musi być niezmiernie bolesne. Chciałabym Ci powiedzieć: trzymaj się!!! Piszesz, jak jest Ci samotnie, jak rozmawiasz z synem, ale wokół pustka. Wiem, że upłynęło dopiero pół roku i być może mój pomysł okaże się dla Ciebie jeszcze niewykonalny, ale może warto wyjść do ludzi? Czy masz jakąś koleżankę, znajomą, która podparła by Cię w tej żałobie? Ja zawsze jestem w stanie dużo wyciągnąć od takich szczerze zainteresowanych osób. Czasem wystarczy, że zwyczajnie są i wówczas cisza nie jest już taka straszna.
Ewka
 
Posty: 5
Rejestracja: 08 lip 2013, 11:52

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:04

Witam Danusiu doskonale cie rozumie wiem co czujesz wiem ze zadne slowa nie ukoja bolu straty sama prze to przechodze.Tego roku w sierpniu tez stracilam 25 letniego syna byl wszystkm co mialam i kocham lacze sie z Tpba w bolu i cierpieniu wiem ze zadna strata nie boli tak jak stracic dziecko ktos mi kiedys powiedzial ale masz piekne wspomnienia niechce nikogo ranic ale ludzie nie wiedza co mowia wlasnie te piekne wspomnienia zabijaja
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:04

Witam Danusiu doskonale cie rozumie wiem co czujesz wiem ze zadne slowa nie ukoja bolu straty sama prze to przechodze.Tego roku w sierpniu tez stracilam 25 letniego syna byl wszystkm co mialam i kocham lacze sie z Tpba w bolu i cierpieniu wiem ze zadna strata nie boli tak jak stracic dziecko ktos mi kiedys powiedzial ale masz piekne wspomnienia niechce nikogo ranic ale ludzie nie wiedza co mowia wlasnie te piekne wspomnienia zabijaja
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:05

Witam Danusiu doskonale cie rozumie wiem co czujesz wiem ze zadne slowa nie ukoja bolu straty sama prze to przechodze.Tego roku w sierpniu tez stracilam 25 letniego syna byl wszystkm co mialam i kocham lacze sie z Tpba w bolu i cierpieniu wiem ze zadna strata nie boli tak jak stracic dziecko ktos mi kiedys powiedzial ale masz piekne wspomnienia niechce nikogo ranic ale ludzie nie wiedza co mowia wlasnie te piekne wspomnienia zabijaja
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:14

Witam wiem ze zadne slowa nie ukoja bolu wiem co czujesz sama jestem matka ktora stracila syna kogos kto jest calym moim zycie wszystkim co mam i kocham tego roku wsierpniu i tez wieku 25 lat kazda stata boli ale strata dziecka jest niewyobrazalna wraz z dzieckiem umieraja matki to jedyne co czuje
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:16

Witam wiem ze zadne slowa nie ukoja bolu wiem co czujesz sama jestem matka ktora stracila syna kogos kto jest calym moim zycie wszystkim co mam i kocham tego roku wsierpniu i tez wieku 25 lat kazda stata boli ale strata dziecka jest niewyobrazalna wraz z dzieckiem umieraja matki to jedyne co czuje
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: samasamiutenka333 » 03 lis 2013, 13:26

Witam Danusiu wiem ze teraz nic nie pomoze zadne slowo nie ukoi bolu sama jestem matka ktore utracila syna w wieku twojego synusia lacze sie z toba w cierpieniu wiem ze kazda strata boli ale utracic dziecko jest niewyobrazalna strata poprostu umieramy za zycia jedyne co czuje
samasamiutenka333
 
Posty: 6
Rejestracja: 02 lis 2013, 16:59

Re: utrata syna

Postautor: maja » 12 lis 2013, 23:20

Danusiu, mój jedyny syn zginął dwa lata temu. był bardzo zdolny, mądry, wrażliwy i bardzo przystojny, był moją nadzieją na całe moje dalsze życie. Miał 29 lat, był jeszcze kawalerem i nawet wnuk mi nie został, też miał na imię Michał. Następnego dnia trafiłam do psychiatry, do dziś jestem na antydepresantach,( boję się je odstawić )i udaję, że żyję. Po trzech miesiącach wróciłam do pracy, żeby nie zwariować w domu. Szefowie byli i są wyrozumiali, bo trudno mi się skupić, pracuję wolniej i jest mi wiele trudniej i w pracy i w życiu, zwłaszcza, że zaraz też rozpadło się moje małżeństwo. Strasznie tęsknię za synem i mimo, że minęło już dwa lata nie mogę uwierzyć, że to prawda, że już go nie zobaczę, wydaje mi się, że wyjechał gdzieś na studia i zaraz zadzwoni i zapyta "no co tam?" Wchodząc do domu nadal zaglądam do jego pokoju, z nadzieją, że może już jest, już wrócił, nie jestem w stanie "skasować" go z mojej komórki Szafa jest pełna jego ubrań, regal książek, zeszytów i różnych gadżetów, oglądam zdjęcia i ryczę. Zwykle wracając do domu widziałam światło w oknie jego pokoju lub w kuchni, teraz już staram się odwracać głowę i nie patrzeć w okna. Mimo, że na co dzień jakoś staram się funkcjonować, wiem, że muszę pracować i rozmawiać z ludźmi, to czuję,że jestem oddzielona od życia szklaną szybą a gdy zostaję sama w domu ...... lepiej nie mówić. Budzę się z potwornym lękiem co będzie dalej, jak dam sobie radę sama gdy będę mieć z 80 lat. Mam nadzieję,że nie dożyję tylu. Przestałam obchodzić święta, nie ubieram choinki, nie chodzę ze "święconką" w Wielką niedzielę. Nie potrafię Cię pocieszyć, może tylko świadomość, że nie jesteś sama, że są jeszcze inni, którzy cierpią tak samo pomoże Ci przetrwać.
maja
 
Posty: 1
Rejestracja: 12 lis 2013, 22:37

Re: utrata syna

Postautor: katarzyna » 23 gru 2013, 10:34

Pani Maju, to co Pani napisała mogłabym odnieść do siebie, ja straciłam Mamę półtora roku temu.Mam 26 lat, nie mam męża ani dzieci.Towarzyszą mi dokładnie te same odczucia co Pani, udaję że żyję.W te święta będę myślała o Pani, jako o pokrewnej samotnej duszy.
katarzyna
 
Posty: 2
Rejestracja: 22 gru 2013, 19:49


Wróć do Strata dziecka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron