Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Re: Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Postautor: yulia » 23 lip 2013, 22:03

dziś kryzys, powinnam chyba pododawać mnóstwo liter bo ten kryyzzyyss jest bardzo ale to bardzo dużyy i przychodzi nagle nieproszony. 2 lata 8 miesięcy i 2 tygodnie mojej żałoby, niby długo, ale za krótko i za długo, same lecą łzy i kluska w gardle aż boli, dobrze, że mały śpi, nie mam już sił, nie daję rady, miało być lepiej
yulia
 
Posty: 17
Rejestracja: 29 mar 2013, 9:10

Re: Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Postautor: Ewka » 11 sie 2013, 17:27

Wiesz, raz jest lepiej, a raz gorzej. Rozumiem, że kiedy przychodzą te ciężkie momenty, to trudno się pozbierać i wierzyć, że jeszcze wszystko się ułoży. Ale pewnikiem nadejdzie dzień, kiedy uśmiechniesz się i znów spojrzysz na świat z nadzieją. Nie myśl sobie zatem, że coś robisz nie tak, skoro znów smutki na tapecie. Zwyczajnie 'zaakceptuj', że może być gorzej, ale po dołkach... czekaj na górkę :) Ściskam mocno! Ps. Mam nadzieję, że sierpień powitałaś w lepszym nastroju!
Ewka
 
Posty: 5
Rejestracja: 08 lip 2013, 11:52

Re: Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Postautor: yulia » 23 sie 2013, 20:02

Ewciu, jesteś takim dobrym duszkiem
yulia
 
Posty: 17
Rejestracja: 29 mar 2013, 9:10

Re: Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Postautor: Niulka » 21 wrz 2013, 21:09

Jaga pisze:
Ewka pisze: zastanawiam się, czy rozmawiałaś z synkiem o tym, że tato umarł? Akurat taki maluch będzie miał trudność z tym, co to znaczy, ale dobrze jest nazywać rzeczy po imieniu i dawać jasny komunikat,


Moja córcia w listopadzie skończy 3 latka ale od samego początku(miała niespełna 4 mc jak mąż zginoł)coś juz jej tam opowiadałam o tacie ,pokazywałam fotografie,filmiki z tatą,i choć sama sie czasem zastanawiałam po co to robie skoro ona jest tak mała i z pewnościa niczego nie rozumie,to przyznam wam się to, że dawało mi to taką wewnętrzną radość,że robię wszystko by każdego dnia słyszała słowo TATA...
...a wiecie co jest w tym najciekawsze?że robie to nadal:-) a jestem z tego dumna tym bardziej,że moja córcia w tej chwili rozpoznaje go na kazdej fotografii,filmiku,wie jak tata ma na imię,rozmawiamy o nim,w pokoiku małej są zdjęcia taty,w kuchni na lodówce,w salonie mamy duzy malowany obraz przedstawiający go i mala "widzi tatę" co dzień:-)
Więc chyba moje starania nie poszły na marne:-)
1 czerwca tego roku porosiła mnie bym dala jej telefon bo ona che zadzwonic do taty!!! szok,zabrakło mi oddechu,oczy zalały sie łzami...stwierdziłam, że to czas tlumaczyc jej gdzie ten tata jest...mała wie,że tata jest w niebie,taka odpowiedz ją chyba zadowloliła bo usmiechneła sie i pobiegła do zabawek...:-)
Czekam na ciąg dalszy.
"Uśmiech nie zawsze oznacza, że ktoś jest szczęśliwy. Czasami po prostu oznacza, że ktoś jest silny".
Niulka
 
Posty: 42
Rejestracja: 16 sty 2013, 21:32

Re: Życie trwa, miłość tym bardziej ...

Postautor: Niulka » 22 wrz 2013, 10:02

Moim zdaniem na tym etapie to jest dobra i bezpieczna odpowiedz-że tata jest w niebie.
Nie ma co tłumaczyć dziecku co to jest śmierć, że tata umarł,czy zginoł...mi samej ciężko to przechodzi przez gardło dlatego ja używam wygodnych dla mnie zamienników typu: odszedł,odkąd go zabrakło itp.
A o przyszłość typu szkoła małej i świadomość tego, że nie ma taty nie martwie się,naprawdę,mam czas by ją na to przygotowywać i uswiadamiać każdego dnia:-)
To są moje własne odczucia więc mam nadzieję, że nie uraziła niczyich uczuć.
"Uśmiech nie zawsze oznacza, że ktoś jest szczęśliwy. Czasami po prostu oznacza, że ktoś jest silny".
Niulka
 
Posty: 42
Rejestracja: 16 sty 2013, 21:32

Poprzednia

Wróć do Miłość a śmierć

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron