Wasze historie

Historia Małgorzaty

Witam, Bardzo smuci mnie tak mała empatia wśród ludzi, brak chęci zrozumienia…. Poniżej taki mój mały apel do wszystkich… Od niespełna roku jestem wdową. Z mężem byliśmy razem od prawie 14 lat, to praktycznie połowa mojego życia. Nie chcę jednak tutaj traktować o mojej żałobie ale zwrócić uwagę na pewne sytuacje, które wcale nie ułatwiają mi borykania się z codziennością. Wiem, że ludziom w otoczeniu również jest trudno i bardzo często nie wiedzą co mi powiedzieć, więc jeśli nie wiecie to po prostu pomilczmy razem. Powiedziałam kilku osobom „nie wiem jeszcze jak ale chcę być szczęśliwa”. Większość z osób dała mi do zrozumienia, że nie mogę myśleć o szczęściu. Nie rozumiem takiej reakcji. Czy to naprawdę takie straszne, że staram sobie poskładać życie codzienne by choć trochę przypominało normalność? Muszę na nowo uczyć się siebie, uczyć się życia w pojedynkę, staram się wyszukiwać te małe codzienne radości by nie oszaleć… to wszystko jest niezmiernie trudne. I gdy mam za sobą naprawdę dobry dzień, bo udało mi się skończyć projekt, aktywnie spędziłam popołudnie z dziećmi, a i kilku przechodniów z uśmiechem na twarzy powiedziało mi smacznego gdy w pośpiechu jadłam bułkę… dzwonię do bliskiej mi osoby by podzielić się nowiną, że chcę się uśmiechać, chcę przebywać z ludźmi, chcę być jeszcze szczęśliwa… w odpowiedzi dostaję „to jeszcze za szybko”, „musisz poczekać”, „nie przyspieszaj”. Czemu tak reagujecie? Czemu nie chcecie się cieszyć ze mną moimi małymi zwycięstwami? Nawet jeśli to chwilowy optymizm to czemu nie wspieracie? To jest jak kolejna szpilka … zaczynam bać się uśmiechać. „Ciesz się tym co miałaś, niektórzy w Twoim wieku tego nie zaznali”; „Nie bądź chytra, miałaś już dużo szczęścia w życiu, nie oczekuj więcej”. O ile pierwszy cytat nie razi tak bardzo to aż dziwne, że ktoś był w stanie wypowiedzieć to drugie zdanie. Tak, dokładnie pod moim adresem użyto określenia „chytrus”. Mimo, że wiem że powinnam puścić to mimo uszu i iść dalej to nie potrafię. Co dzień o tym myślę i zastanawiam się dlaczego tak mnie nazwano? Tak, byłam cholernie szczęśliwa i bardzo spełniona… wiem jak to jest mieć powody do uśmiechania się. Czy to takie straszne, że na nowo chcę się uśmiechać? Że szukam motywacji/inspiracji by móc się cieszyć chociaż z małych sukcesów dnia codziennego? Czy naprawdę myślicie, że gdy ja się uśmiechnę to zabiorę Wam w ten sposób Wasze szczęście? Chyba to nie działa w ten sposób… w każdym razie kolejna szpileczka do kolekcji. „Musisz żyć dla dzieci”, „Masz dzieci, skup się na nich”. Nie musicie mi tego powtarzać, przecież ja to wiem. Troszczę się o moje skarby najlepiej jak potrafię i prawdopodobnie dzięki nim przez pierwsze tygodnie po śmierci męża byłam w stanie wstać z łóżka, przygotować posiłki, pójść na spacer. Uwierzcie mi, dzieci w moich rękach są bezpieczne… a gdy brak mi sił to proszę o pomoc. Czemu mnie tak smucą te słowa? Gdy słyszę „musisz żyć dla dzieci” to do głowy przychodzi mi riposta „a kto będzie żył dla mnie?”. Kto się mną zaopiekuje gdy będę miała anginę? Kto zrobi herbatę gdy wykończona po całym dniu nie będę miała siły nawet wstać z fotela? Kto mnie po prostu przytuli i powie, że sama nie muszę tego wszystkiego dźwigać? Jako kochająca mama doskonale wiem, że mam dzieci więc proszę nie uświadamiajcie mnie na każdym kroku o ich istnieniu bo w każdej minucie mojego życia o nich pamiętam… a takie słowa tylko przypominają mi o tym, jak ogromna pustka jest w moim sercu bo pamiętam jak to jest gdy ktoś żyje dla ciebie. Pozdrawiam G.

Drodzy Czytelnicy! Dokładamy wszelkich starań, aby nasza strona była Wam jak najbardziej pomocna. Pamiętajcie jednak, że każda życiowa sprawa, problem, zagadnienie jest wyjątkowe i indywidualne, może wymagać profesjonalnej pomocy.
Nasza strona nie jest poradnikiem, ani encyklopedią wiedzy.
Fundacja Nagle Sami, nasi współpracownicy i przyjaciele dokładają wszelkich profesjonalnych starań, ale ze względu na zawiłość większości spraw, nie mogą ponosić odpowiedzialności, za działania podejmowane przez Was na podstawie zawartych tu informacji.

© 2012 Fundacja Nagle Sami. Wszelkie prawa zastrzeżone.