Wasze historie

Historia Magdy

Wybrane fragmenty z pamiętnika Magdy, która straciła swojego ukochanego męża. Została w bólu z ich upragnionym dzieckiem.

 

Skarbie …ciężko powiedzieć byłeś…

Serce nie pozwala na to …

Wciąż Jesteś…. dla mnie ….

W mym sercu i duszy…

Wciąż szepczesz do ucha….

Wciąż tulisz do siebie….

Dziwne? …Nie ! to po prostu tęsknota …

Brak Twego głosu

Brak Twego serca bicia

Brak Twego  dotyku

To wszystko dobija …

21.10.2011 Już prawie miesiąc  odkąd mój najukochańszy mąż nie żyje. ….
Niewiele pamiętam. Natłok myśli, policja, karetka pod moim blokiem. Pytają mnie czy kojarzę jak się nazywam i jaką mamy datę, dzień …jak się czuję i czy z dzieckiem wszystko w porządku. Byłam w takim szoku nawet nie czułabym jakby mi ktoś nóż w plecy wbił. Zbadali mnie…..policja oddała mi rzeczy Darusia: portfel, kask, buty, dokumenty i …obrączkę. Kiedy wzięłam ją do ręki płakałam,  a łzy obmywały to świecące złoto. Tyle mi zostało…..Pamięć i obrączka……
Ból jaki towarzyszy mi cały czas jest nie do opisania. Tego nie da się opisać. Jakby ktoś wyrwał mi serce żywcem, czułam że część mnie też umarła. Moja połówka już nigdy nie przytuli się do mnie. Byliśmy stworzeni dla siebie. Najpierw zagubieni i z „przeszłością” potem zjednoczeni , zakochani, pewni siebie. Długo w swoim życiu szukałam szczęścia, potykałam się i wciąż los dawał mi prztyczek w nos aż do dnia w którym poznałam Darusia.
Nie zapomnę jego oczu wpatrzonych we mnie, jego delikatnych podchodów i tego uśmiechu.
 Na oświadczyny zdecydował  się 24.12.2007 roku. Wróciłam z pracy do domu i już w drzwiach kazał mi zamknąć oczy. Wziął mnie za rękę i poprowadził do salonu. Tam były płatki róż na których uklęknął i wypowiedział najpiękniejsze słowa jakie usłyszałam „Czy zostaniesz moją Żoną?” Rozpłakałam się i zgodziłam, delikatnie rozebrał mnie i zaprowadził do łazienki w której czekała kąpiel w płatkach róż i przy świecach. Miłość rozkwitła.
 Widziałam w jego oczach nie tylko miłość ale także podziw, akceptację, czułość, wierność, pasje, siłę i wielkie serce.
-Dareczku, każdy dzień z Tobą był wyjątkowy, każda chwila była cenniejsza od złota, każdy dotyk miał wartość ponadwymiarową. Byliśmy dla siebie wszystkim, mogliśmy liczyć na siebie bez wahania, każde z nas wiedziało, że bez względu na to co się stanie nie opuścimy tej drugiej osoby. Zaufanie i zrozumienie oraz dużo rozmów dało nam umiejętność rozumienia w pełni siebie nawzajem.
Już miesiąc minął od Twojej śmierci,  a mnie i się wciąż wydaje  że to było wczoraj, jakbym znowu usłyszała telefon i słowa „ Darek miał wypadek na motorze….”Nie chce tego słyszeć!!! Nie chcę życia bez Ciebie ! Boże jak trudno jest oddychać kiedy bije tylko pół serca… Wciąż sobie powtarzam że musze być silna, noszę w sobie nasze upragnione dziecko, Naszego Syneczka , Juniora. Syna, który nigdy nie zobaczy uśmiechu swojego Taty, nigdy nie usłyszy jego głosu, nie poczuje jego dotyku …Tak bardzo walczyliśmy o dziecko , tak długo się staraliśmy i w momencie kiedy spełniło się nasze marzenie Ty …umarłeś. Znowu to pytanie na moich ustach „Dlaczego?” Przecież byliśmy tak wspaniałą parą małżonków, tworzyliśmy taki zespół jakiego każdy mógł nam zazdrościć. Kochaliśmy się ponad życie, ponad świat, ponad normę ponad wszystko! Ja dawałam Tobie siłę a Ty mi wsparcie, ja dawałam Ci uśmiech, Ty mi ramiona, Ja dawałam  Tobie  Siebie a Ty mi Siebie. Nawet kłótnie nasze nie potrafiły zachwiać naszymi podstawami. Przeznaczenie jakie rzuciło Nas ku Sobie wiedziało dokładnie co robi, tylko dlaczego już musiałeś odejść? Zostawiłeś mnie samą, tęskniącą, cierpiącą, zagubioną, sfrustrowaną, rozdartą i z pękniętym sercem….. Nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim. Każda chwila samotności jest tak ciężka, że zabiera mi oddech.  Łzy płyną mi po policzkach, widzę kątem oka jak nasz Sasza leży przy kaloryferze i też wzdycha ciężko. Czy on rozumie co się stało? Czy psy czują śmierć?. Czy ja mogłam coś zrobić żeby zapobiec Twojej śmierci? Gdybym chwilkę dłużej przytrzymała  Ciebie pod blokiem, gdybym zadzwoniła wcześniej lub wysłała smsa…czy naprawdę byłabym w stanie odwrócić przeznaczenie????
 
Każdy dzień bez Ciebie jest pusty. Nikt nie przytuli, nikt nie leży koło mnie w łóżku. Nie mam komu zrobić pysznej jajecznicy na pomidorach….lubiłeś ją. Wciąż nie dociera do mnie, że już nie wrócisz. A może wrócisz tylko pod inną postacią.
Nie jest mi łatwo, nie ukrywam tego i Ty wiesz o tym najlepiej. Obiecałam sobie, że właśnie dla Ciebie będę silna i wychowam naszego Synka na wspaniałego i silnego mężczyznę. Opowiem mu o tatusiu który Go kochał bardzo i całował jak jeszcze był w brzuszku. Opowiem mu historie naszej miłości, poznania, naszego życia twoich marzeń i dokonań. Opowiem mu jakim byłeś wspaniałym człowiekiem walczącym o NAS.
21.12.2011 kolejny dzień …zimny , szary, nijaki…..muszę troszkę więcej odpoczywać, żeby nabrać siły dla Juniora. Każdego dnia witam się z Tobą patrząc na Twoje zdjęcie, dotykam Twojego policzka tak jakbym chciała poczuć jego ciepło, koło mnie zawsze jest Twoja bluza w której chodziłeś w przedostatni dzień przed Śmiercią….tak mam ją by czuć Ciebie bliżej….zawsze leży blisko mojego policzka jak zasypiam a jak się budzę czasami jej rękaw oplata moją szyję…TAK BARDZO MI CIEBIE BRAKUJE !!!!!!!!!!!!!!!

31.12.2011 koniec tego strasznego roku ….tyle nieszczęść plus Gwiazdka z nieba czyli Junior. Dzień oczywiście przebiegł tak sobie, sklep i zakupy oraz oczywiście byłam na Kleparzu w miejscu Twojego wypadku. Wciąż tam wracam, patrzę, zastanawiam się…czy mogło się to inaczej skończyć? W opisach biegłych jest napisane iż przeleciałeś przez motor i on ciągnął Ciebie po jezdni w stronę  samochodu po czym uderzył. Jak to w końcu było??? Co się stało? Boże mam nadzieje, że nie cierpiałeś !!!! Trudno mi to wszystko ogarnąć myślami,  trudno wyobrazić sobie Twoje cierpienie. Tylu mężczyzn miało wypadki na motorach , przy dużo większej prędkości, w gorszych warunkach …i żyją. Co tam się stało, że nie miałeś szans ?! Dlaczego tak się stało ? Nie przestanę chyba zadawać tych pytań. Wciąż wyobrażam sobie nasze szczęśliwą rodzinkę, Ciebie spacerującego z Juniorem, Nas wtulonych w siebie i marzących o następnym dziecku…plany były takie piękne, miłość nasza taka wielka i ….ZA WCZEŚNIE MI CIEBIE ODEBRANO !!!!
TO JEST NIESPRAWIEDLIWE !!! Tylu złych ludzi chodzi po tym świecie i krzywdzą innych, tylu wariatów, morderców a Bóg wybrał Ciebie… dlaczego? Dlaczego nie mogłam nadal być szczęśliwą i kochaną? Dlaczego nie mogłam Cię nadal mieć? Wciąż zadaje sobie te pytania i nie znajduję odpowiedzi na nie.
…Mam nadzieje, że dałam Ci tyle szczęścia ile pragnąłeś. Starałam się być idealną żoną, przyjaciółką i kochanką. Starałam się i wierzę że to dostrzegałeś. Ktoś mógłby pisać w czasie przeszłym ale ja cały czas Cię Kocham i nigdy nie przestanę ! Byłeś, Jesteś i zawsze Będziesz dla mnie Miłością Mojego Życia. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się ilu rzeczy można żałować…..Ja nigdy, a jednak żałuje naprawdę
 żałuję że nie mówiłam Ci codziennie że Cię Kocham,
-żałuję , że nie zdążyliśmy zbudować wymarzonego domku,
- żałuję że nie wspierałam Cię tak bardzo, jak ty tego pragnąłeś w treningach
-żałuję każdej straconej minuty ,kiedy kłóciłam się z Tobą
- żałuję że czasami byłam mało uczuciowa
-żałuję z całego serca że czasem powiedziałam Ci przykre słowa
-żałuję że nie przytulałam Cię tak mocno każdego dnia
- żałuję że nie poszliśmy na Pasterkę
-żałuję że nie zdołałam przestać palić aby udowodnić Ci że jestem silna
- żałuję że czasami niedoceniałam Twojej ciężkiej pracy
-żałuje że…….nie umiem cofnąć czasu…
- żałuje że wcześniej nie zdecydowaliśmy się na dziecko abyś mógł je przytulić
- żałuje że nigdy nie rozmawialiśmy o tym jak wychowywać dziecko, wiedziałabym teraz czego oczekiwałbyś ode mnie
-  żałuje że czasami nie potrafiłam Cię chwalić.
-żałuję najbardziej na świecie, że nie zobaczysz jak Twój Syn będzie rósł, zaczynał chodzić, mówić……
Kochanie to już jutro!!! Cesarskie cięcie i Junior będzie na tym świecie !!!! Jego małe rączki a jakże wielkie swoim przesłaniem…
Serce mi się kroi, że nie zobaczysz swojego synka,  pęka mi z żalu ….łzy napływają do oczu. Patrzę na Twoje zdjęcie i Tęsknie, tęsknie za Tobą Mój najdroższy Dareczku !!!   Tak bardzo mi Ciebie brakuje. Błagam Cie kolejny raz bądź jutro przy mnie, niech Twoje serduszko puka razem z moim ,a Twoja dusza niech stoi i patrzy…o to Cie błagam. Daj mi siłę !
Mój Kochany Mężu, nie mam słów aby określić  szczęścia  jakie zobaczyłam w oczach naszego dziecka. Junior ma już 3 tygodnie….chwila kiedy go pierwszy raz zobaczyłam była nie do opisania!!! Najpierw niedowierzanie, że on faktycznie był we mnie , później smutek ,że Ty nie możesz być przy mnie i uczestniczyć w tym wielkim dniu, później radość jakiego pięknego Synka stworzyliśmy, a na końcu strach….tak obawiałam się czy sobie poradzę, czy będę na tyle silna żeby dać mu miłość za Nas dwoje, czy na pewno będę dobrą mamą, czy brak ojca nie wpłynie na niego negatywnie.
Kochanie te dni uciekają tak ze nawet się nie spojrzałam a już nasz synek ma 6 tygodni. Jest cudny, zdrowy i Kocham go nad życie !!! byłam dzisiaj na cmentarzu, chciałam aby Junior w końcu Ciebie  odwiedził. Nie potrafiłam długo tam być bo łzy zaczęły napływać do moich oczu, a musze być silna dla Juniora. Muszę mu pokazywać przede wszystkim uśmiech i siłę tak jak Ci obiecałam Misiaczku.. Czasami idąc na spacer wyobrażam sobie jakby to było jakbyśmy razem chodzili z Juniorem, jakbyś dumnie kroczył z wózkiem , uśmiechając się do swojego Synka…Piękny widok. Najbardziej  mi smutno kiedy widzę tatusiów ze swoimi pociechami …to naprawdę boli.
Kochanie minęło już ponad 8 miesięcy od ….dnia kiedy Cię ostatni raz widziałam. …..Niektórzy ludzie mówią „czas leczy rany” i takie tam  głupstwa, ale u mnie czas nie leczy rany. Rana jest wciąż taka sama, wciąż krwawi i wciąż boli. Czasem mam wrażenie ze nawet bardziej ….choć nie wiem czy to możliwe. Wiem, że już to pisałam ale TĘSKNIE !!!!    
Byłam na Twoim grobie, zasadziłam kwiatuszki dla Ciebie i dla Mamy. Zawsze chciałeś tam posadzić ładne kwiatuszki. Mam nadzieje, że Ci się podobają. Za każdym razem kiedy tam jestem to trzęsą mi się ręce. Jakoś dziwnie mi tak, Junior też płacze , pewnie dlatego ze czuje mój nastrój.
. DZIĘKUJĘ CI, ŻE BYŁEŚ I JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZA OSOBĄ W MOIM ŻYCIU, NADAŁEŚ MU SENS I OBIECUJĘ CI, ŻE NIE STRACĘ  SIŁ I NADAL NAPEŁNIONA TWOJĄ MIŁOŚCIĄ BEDE WYCHOWYWAŁA NASZEGO JUNIORKA.
Skarbie Mój najdroższy, dzisiaj jest 8 lipca , 3 lipca minęły 24 tygodnie naszemu SyneczkowiJJest cudny, Kochany, taki podobny do Ciebie
Wczoraj byłam u Dagmary, serce mi się kroiło jak widziałam jak Junior patrzy na mężczyznę z takim rozmiłowaniem. Mąż Dagi, Paweł bardzo mu się spodobał. Brakuje mu męskiej ręki tego jestem pewna. Tatuniu ale byś go rozpieszczał, całował stópki, przytulał…tak bardzo żałuje że nie było Ci dane choć raz spojrzeć na niego , choć raz go przytulić i ucałować…to takie piękne uczucie. Miłość rodzicielska jest jednak wspaniała, niepoliczalna, bezinteresowna i daje tyle siły człowiekowi!!!
 
Dzisiaj jest 10.07.2012 niedługo minie 10 miesięcy  od Twojego wypadku. Byłam dzisiaj u Pani psycholog i porozmawiałam z nią o Tobie , o Nas, o przyszłości….Pani Hermo daje mi pewnego rodzaju siłę i wsparcie jakiego nie potrafią mi dać nawet przyjaciele. Ona spogląda na wszystkie moje rozterki z perspektywy lekarza i bardzo obiektywnie. Nigdy Ciebie  nie poznała i tylko to na podstawie tego,  co jej mówię,  tworzy jakiś obraz Twojej osoby oraz naszego związku. Powiedziałam jej dzisiaj ze boję się być sama i nie chce tego dla dobra Juniora Wiem że Ty ześlesz mi kogoś dobrego kto pomoże mi w życiu i będzie mnie wspierał. Tylko Tobie ufam , tylko Ty jesteś dla mnie wyznacznikiem prawdy, Tylko Ty możesz znaleźć osobę która faktycznie zadba o mnie i o Juniora.

Kochanie jutro minie dokładnie 11 miesięcy od naszego ostatniego spotkania
Jestem wściekła na Ciebie,tak  właśnie wściekła ze mnie zostawiłeś samą ze wszystkim. Wściekła że nie mam tak naprawdę bliskiej osoby do której mogę się przytulic, wyżalić, powiedzieć co mnie gryzie, nie mam komu albo nie chce nikomu innemu tego mówić…długo nie mówiłam tego na głos ale do jasnej cholery dlaczego Ciebie  tu nie ma? Dlaczego jest tak ciężko??!! Siedzę i ryczę i nawet nie mam siły żeby z Synkiem wyjść  na spacer!!! Tak chce się wykrzyczeć, wygadać, powiedzieć  co mi leży na sercu. Każdego dnia tyram jak wół roboczy, dom, dziecko, pies, sąd i urzędy a do tego ja i moja dusza i moje serce. Czy chociaż to widzisz? Czy wspierasz mnie tam … gdzie jesteś?? Boże dlaczego nasze wspólne życie musiało się tak tragicznie przerwać, stanąć ?? Zbliża się rocznica i pewnie dlatego jestem taka podenerwowana.
Kochanie już 21.11.2012 zbliża się nieubłaganie sprawa w sądzie o Twój wypadek…,  oczywiście umorzyli. Sędzia stwierdziła ze to Twoja wina, tak właśnie że to Ty spowodowałeś wypadek. Masakra. Misiek pomóż mi tu na dole,  bo jest mi smutno, jestem sama , a chcę mieć kogoś przy sobie, kogoś dobrego , uśmiechniętego żeby mi pomagał  przechodzić  przez to wszystko, żebym mogła wypłakać się na jego ramieniu, żeby mnie objął i powiedział , kochanie będzie dobrze , jesteś silna…

Śmierć osoby bliskiej...Ciężka tragedia...Straszny ból...Straszne cierpienie...Tęsknota...Czasami tak jest że nie zdąży się powiedzieć....Kocham....Przepraszam....Nie dotkniesz ....Nie pocałujesz....Nie usłyszysz ...Nie poczujesz...Pozostaje smutek....Pamięć...Wiara....Że będzie dobrze...Że Jesteś w Niebie...

 

Magda z Krakowa

Drodzy Czytelnicy! Dokładamy wszelkich starań, aby nasza strona była Wam jak najbardziej pomocna. Pamiętajcie jednak, że każda życiowa sprawa, problem, zagadnienie jest wyjątkowe i indywidualne, może wymagać profesjonalnej pomocy.
Nasza strona nie jest poradnikiem, ani encyklopedią wiedzy.
Fundacja Nagle Sami, nasi współpracownicy i przyjaciele dokładają wszelkich profesjonalnych starań, ale ze względu na zawiłość większości spraw, nie mogą ponosić odpowiedzialności, za działania podejmowane przez Was na podstawie zawartych tu informacji.

© 2012 Fundacja Nagle Sami. Wszelkie prawa zastrzeżone.