2020

Nowa Żałoba w czasach pandemii

Trwająca od kilku miesięcy pandemia Covid-19 diametralnie zmieniła wszystkie sfery życia. W sposób szczególny i bezpośrednio także tę związaną ze śmiercią. Zmieniła nie tylko otaczający świat, nas samych, ale i sposób w jaki przeżywamy żałobę.

Utrudniła.

Jeszcze bardziej. 

             Niepewność, którą powoduje koronawirus budzi u niektórych niepokój, lęk, nie tylko przed zachorowaniem (swoim lub kogoś bliskiego), powikłaniami, ale w sposób szczególny przed śmiercią. Bardzo mocno konfrontuje z umieraniem, i podkreśla nie tylko jak wiele osób umiera, ale i jak wielu żałobników pozostawia.

            Covid-19 skomplikował możliwości radzenia sobie z żałobą, i sięgania po zasoby ułatwiające jej doświadczanie. Dystans społeczny, kwarantanna, praca z domu i izolacja osób starszych powodują, że możliwość otrzymania wsparcia jest dużo mniejsza, a kontakty społeczne zupełnie inne. Potęguje to poczucie izolacji i samotności. Wiele osób na tyle ograniczyło swoją aktywność, że większość czasu spędza w domu. Obserwując obrazy przedstawiane w mediach trudniej jest skoncentrować się na czymkolwiek innym niż śmierć, umieranie, szczególnie, gdy sami przeżywamy żałobę.

            Żałoba to trudny i specyficzny czas w życiu człowieka. W początkach pandemii zmieniały się warunki i możliwości jej przeżywania. Wiele osób musiało zmierzyć się z zupełnie innym, narzuconym  sposobem pochówku, odebraniem lub zmianą rytuałów związanych z pożegnaniem, lub wręcz uniemożliwieniem uczestnictwa w pogrzebie (przyp. obowiązywał limit 5 osób). Te wszystkie nowe czynniki spowodowały, że do warunków żałoby trzeba się na nowo zaadaptować i zrozumieć niekiedy to, co niezrozumiałe.

            W tych wyjątkowych czasach osoba przeżywająca żałobę podlega dużo większej ilości stresorów. Trudno wtedy odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a reorganizacja ta wymaga dużo więcej czasu.

Istnieje kilka sposobów, o których warto pamiętać doświadczając żałoby w czasie pandemii.

            Pandemia koronawirusa podzieliła społeczeństwo. Ogromna liczba zgonów, które media przedstawiają każdego dnia powoduje, że wiele osób niejako znieczuliło się na tematy związane ze śmiercią, zaś innych lęk wręcz paraliżuje. Trudniej wtedy wspierać, ale i trudniej odnaleźć się, kiedy to nam samym ktoś nagle umiera.

            Obecnie po kilku miesiącach zamrożenia nie tylko gospodarki, ale i codziennego życia, następuje od maja stopniowe odmrażanie. Wiele osób wraca do codziennych zajęć, jednak spora część odczuwa niepokój i lęk przed tym. To, co jeszcze pół roku temu było znane i bezpieczne, pandemia zmieniła w to, co może spowodować zakażenie. Droga do pracy, praca, czy osiedlowy sklep dotychczas nie wzbudzały tyle obaw. -Czy dobrze założyłam maskę? -Czy dobrze zdezynfekowałam ręce? -A co jeśli ‘przyniosę’ wirusa do domu? Pojawia się szereg myśli związanych z nową codziennością. Myśli, które potrafią automatycznie pojawiać się, i niemalże zalewać. Co w takiej sytuacji robić? Co jeśli lęk utrudnia codzienne funkcjonowanie w nowej rzeczywistości?

            Pierwszym krokiem jest to, by swoje obawy zaakceptować. Są, istnieją, towarzyszą mi. Chęć unikania ich niewiele zmieni. Nazwanie swoich uczuć pozwala lepiej zmierzyć się z wrogiem, zwiększyć swoją uważność na stosowanie środków bezpieczeństwa, tym samym zmniejszając ryzyko zakażenia. Warto zadbać o siebie, o to, by obniżyć poziom doświadczanego stresu. Skuteczne są techniki relaksacyjne, treningi uważności, aktywność fizyczna lub coś, co na ogół sprawia przyjemność np. hobby. Nadrzędną rolę jednak odgrywa pozostawanie w kontakcie z bliskimi osobami – rodziną, przyjaciółmi. Z nimi można dzielić trudne przeżycia, ale i uzyskać wsparcie. Finalnie kontakt taki pozwala przynajmniej w jakiejś części obniżyć poziom niepokoju.

            Zdarza się czasem tak, że wspomniane wyżej czynności nie pomagają, a lęk zaczyna utrudniać funkcjonowanie. Jest to dobry moment, aby poszukać kontaktu z profesjonalistą – psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. Wizyta skoncentrowana na dokładnym wywiadzie pozwoli podjąć właściwe kroki w celu uzyskania lepszego samopoczucia i redukcji odczuwanego lęku.     

            Wiele osób korzystających z psychoterapii czy wsparcia psychologicznego musiało z uwagi na obostrzenia związane z Covid zmienić formę kontaktu. Instytucje wydawały rozporządzenia sugerujące kontakt telefoniczny lub online. To także olbrzymia zmiana w dotychczasowej, bezpiecznej przestrzeni życia. Do nowych warunków kontaktu także trzebabyło się zaadaptować, ustalić nowe zasady współpracy, oswoić, zadbać o swój komfort i intymność podczas połączenia z domu. Nowe zasady mogą utrudnić kontynuację terapii. Może być trudniej mówić o osobie, która odeszła patrząc na dom, w którym razem mieszkaliśmy, na wspólne przedmioty. Może pojawić się chęć zaniechania kontaktu w tym czasie. Albo w ogóle niechęć do formy online. Warto o tym wszystkim powiedziec terapeucie, by nie zostać z tą trudnością lub poczuciem dyskomfortu.

            W Fundacji Nagle Sami mają Państwo możliwość kontaktu online lub w gabinecie w naszej siedzibie. Warto ocenić swoją gotowość i chęć do pracy i wybrać najlepszą dla siebie formę kontaktu.

 

 Autor: Anna Ostrowska, psycholog Fundacji NAGLE SAMI

Źródła:

https://www.fox13news.com/ 

https://www.psychologytoday.com/

Drodzy Czytelnicy! Dokładamy wszelkich starań, aby nasza strona była Wam jak najbardziej pomocna. Pamiętajcie jednak, że każda życiowa sprawa, problem, zagadnienie jest wyjątkowe i indywidualne, może wymagać profesjonalnej pomocy.
Nasza strona nie jest poradnikiem, ani encyklopedią wiedzy.
Fundacja Nagle Sami, nasi współpracownicy i przyjaciele dokładają wszelkich profesjonalnych starań, ale ze względu na zawiłość większości spraw, nie mogą ponosić odpowiedzialności, za działania podejmowane przez Was na podstawie zawartych tu informacji.

© 2012 Fundacja Nagle Sami. Wszelkie prawa zastrzeżone.