Umarł mi

Umarł mi

„Umarł mi”  – Napisałam tę książkę w ciągu paru miesięcy po śmieci ojca. Ma rytm braku i rozpaczy. Nie pisałam autoterapeutycznie, ale tym bardziej nie po to, by przerobić doświadczenie w literaturę. Pisałam, bo nie mogłam robić nic innego. Oczywiście, wykonywałam codzienne czynności i ich niezbędność stała się jednym ze składników narracji: dorośli rozpaczają po wykonaniu obowiązków. Pocieszałam się obrazem taty, który zatelefonowałby do mnie zaraz po lekturze. To straszne pocieszenie, ponieważ miałby pochwalić mnie za opis swojej własnej śmierci.

Zapisywanie...

Zapisano do newslettera. Dziękujemy!

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania i analizowania ruchu.

Czytaj więcejZamknij
Telefon wsparcia
800 108 108