Mediateka > Filmy

Głos Hind Rajab

reż. Kaouther Ben Hania

Są filmy, których się nie „ogląda”, ale których się doświadcza. „Głos Hind Rajab” Kaouther Ben Hani jest właśnie takim filmem. To laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji i zdobywca licznych nagród publiczności na całym świecie. Wielu widzów i krytyków nazywa go jednym z najważniejszych filmów ostatnich lat. Film był nominowany do Złotego Globu i znajduje się wśród kandydatów do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy. Wśród producentów są m.in. Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón.

Film opowiada prawdziwą historię.
29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają dramatyczny telefon. W ostrzeliwanym samochodzie w Gazie uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, Hind Rajab. Przez ponad godzinę ratownicy pozostają z nią w kontakcie, próbując zorganizować pomoc. Kamera nie pokazuje przemocy. Skupia się na głosie, czekaniu, strachu i ciszy.

Dla osób w żałobie ten film może być ważny z kilku powodów. Nie upraszcza straty. Nie daje szybkiego ukojenia ani łatwych odpowiedzi. Pokazuje bezradność, która tak często towarzyszy doświadczeniu śmierci bliskiej osoby. Pokazuje, że żałoba nie jest „procesem do przejścia”, ale doświadczeniem, które zostaje w ciele, w pamięci, w głosie.

Reżyserka świadomie pozostawia przemoc poza kadrem. Zamiast obrazów – słuchanie. Zamiast akcji – oczekiwanie. To decyzja, która sprawia, że film staje się nie tyle opowieścią o jednym wydarzeniu, ile świadectwem uniwersalnego doświadczenia straty. Takiej, wobec której świat często pozostaje obojętny.

Jak mówi Ben Hani, reżyserka: „Nie mogę zaakceptować świata, w którym dziecko woła o pomoc, a nikt nie przychodzi. Ten ból, ta porażka – doświadczamy ich wszyscy, bez wyjątku. Ta historia nie dotyczy tylko Gazy. To opowieść o uniwersalnym doświadczeniu żałoby. I wierzę, że fikcja (zwłaszcza wtedy, gdy czerpie z bolesnych, sprawdzonych, prawdziwych wydarzeń) jest najpotężniejszym narzędziem kina. Potężniejszym niż hałas newsów czy ulotność scrollowania. Kino potrafi ocalić pamięć. Kino potrafi sprzeciwić się amnezji”.

Chcemy jasno powiedzieć i zaznaczyć: To film bardzo trudny emocjonalnie.
Nie polecamy go każdemu i nie na każdy moment żałoby. Warto zadbać o siebie – pójść z kimś bliskim, dać sobie prawo do wyjścia z sali, do ciszy po seansie, do rozmowy albo jej braku.

Jednocześnie wierzymy, że dla niektórych osób może to być ważne doświadczenie – nie dlatego, że przynosi ulgę, ale dlatego, że uznaje ból, nie odwraca wzroku i nie pozwala na zapomnienie.

Zapraszamy do kin – uważnie, z troską o siebie i innych.