Święta w czasie żałoby

Święta w czasie żałoby – jak zadbać o siebie, kiedy „radosny czas” boli

Zbliżające się święta dla wielu osób kojarzą się z radością, bliskością i celebracją. Jednak nie dla wszystkich jest to czas pełen ciepła. Śmierć i żałoba nie biorą urlopu na okres okołoświąteczny. Każdego dnia ktoś traci bliską osobę – w wypadku drogowym, z powodu choroby, w wyniku samobójstwa. W naszej pracy pomocowej również doświadczamy tego bezpośrednio: w zeszłego Sylwestra prowadziliśmy interwencję wobec osoby w głębokim kryzysie presuicydalnym.

Dla osób w żałobie grudzień bywa wyjątkowo trudnym czasem. Święta nie przynoszą radości – mogą stać się wyzwaniem, które trzeba po prostu przetrwać. Niektórzy nie mają siły ani ochoty uczestniczyć w przedświątecznym zamieszaniu czy kupowaniu prezentów. Czasem pojawia się poczucie, że najlepiej byłoby zniknąć na chwilę z tego świata, a czasem – że chciałoby się „przeskoczyć” od razu do stycznia.

Dla wielu osób ten okres jest odczuwany jakby „przez mgłę”, jakby patrzyło się na świat przez ciemne okulary, mimo że nie świeci słońce. Każdy, kto kogoś stracił, mierzy się z datami i wydarzeniami, które w bolesny sposób przypominają o bólu straty: urodziny, rocznica śmierci, rodzinne tradycje czy wspólne świętowanie, które kiedyś były źródłem radości. W obliczu tego zbliżające się święta i sposób ich przeżywania stają pod znakiem zapytania.

Po śmierci bliskiej osoby zmienia się niemal wszystko – światopogląd, poczucie bezpieczeństwa, codzienne zwyczaje. Szczególnie trudny może to być czas dla osób samotnych, starszych, które pożegnały już swoich życiowych towarzyszy. W świąteczne dni ból straty potrafi stać się bardziej dotkliwy niż zwykle. Wspomnienia wracają z dużą siłą, a pytania „dlaczego?” znów rozbrzmiewają w głowie.

Co może pomóc?

Przede wszystkim – przeżywanie świąt w zgodzie ze sobą. Nie musisz spędzać ich tak jak zawsze. Możesz zmodyfikować dotychczasowe zwyczaje, jeśli tego potrzebujesz. Jeżeli brakuje Ci sił na rodzinne spotkania, masz prawo nie jechać lub pojawić się tylko na chwilę i wrócić wcześniej do domu.

W żałobie szczególnie ważna jest elastyczność i uważność na własne potrzeby. To naturalny, indywidualny proces, którego nie da się przyspieszyć – można go jedynie przeżyć, krok po kroku.

Daj sobie prawo do tego, by te święta wyglądały inaczej. Być może cichsze, prostsze i bardziej intymne świętowanie okaże się formą troski o siebie. A jeśli pojawią się momenty ulgi czy drobnej radości – to również jest w porządku.

Żałoba jest częścią życia. I nawet w grudniowym ferworze, kiedy świat oczekuje radości, masz prawo przeżywać ją tak, jak tego potrzebujesz.

Możesz zapalić świecę, powspominać, opowiedzieć bliskim o tym, kogo Ci brakuje. Możesz płakać, jeśli tego potrzebujesz, oglądać zdjęcia, a nawet postawić dodatkowy talerz przy stole – jako symbol obecności osoby, która odeszła. W żałobie nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania. To proces głęboko indywidualny, a każda reakcja – płacz, cisza, śmiech czy milczące wspomnienia – może być naturalna.

Możesz również dzielić się ulubionymi historiami o zmarłej osobie i przekazywać je dalej, by pamięć o niej nadal żyła. „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych” – mówił ks. Jan Twardowski. Wspomnienia  i dzielenie się nimi mogą stać się mostem łączącym przeszłość z teraźniejszością.

Jeśli pisanie przynosi Ci ukojenie, możesz prowadzić dziennik, napisać list albo tworzyć bloga. Gdy trudno Ci określić, co mogłoby pomóc, pozwól sobie na eksperymentowanie. Szukaj form, które dają choć odrobinę ulgi: rozmowa, ruch, modlitwa, spacer, twórczość, odpoczynek.

Nie istnieje przepis na żałobę ani wyznaczony czas jej trwania. Każdy z nas jest inny, każda relacja ma swoją wyjątkową historię. Śmierć nie kończy tej relacji – ona jedynie zmienia jej kształt. Staje się jednostronna, ale wciąż żywa w nas. Od nas zależy, w jaki sposób będziemy ją pielęgnować, bo miłość trwa dłużej niż życie tych, których kochamy.

Katarzyna Gęstwicka

Nasz Telefon Wsparcia 800 108 108 jest czynny również w Święta od 14.00 do 20.00 dla wszystkich, którzy chcą porozmawiać o stracie i nie chcą być w te święta „nagle sami”.